Dzisiejsza wyprawa kieruje nas do Jeleniej Góry i jej Zamku Chojnik jednej z najpopularniejszych atrakcji Dolnego Śląska. Jak to z zamkami bywa, tak i ten posiada swoją legendę. Była sobie Księżniczka Kunegunda. Księżniczka była córką Kasztelana, który chcąc dowieść swojej odwagi, postanowił objechać mury zamku dosiadając konia. Okazało się jednak, że nie było to proste zadanie i ojczulek spadł razem z rumakiem w przepaść. Z biegiem lat do pięknej Kunegundy zaczęli smolić cholewki dostojnicy i rycerze przybywający na zamek. Księżniczka postawiła jeden warunek – rękę jej zdobędzie ten, kto wzorem jej ojca, przejedzie po murach zamkowych w pełnym rynsztunku. Wielu próbowało, lecz każdy kończył tam, gdzie skończył nieszczęsny Kasztelan. Na dnie przepaści. Po wielu latach, gdyż już na twarzy Kunegundy zagościły zmarszczki. Pojawił się przystojny śmiałek, który objechał mury. Szczęśliwa niewiasta już chciała wyprawiać huczne weselisko, lecz młodzieniec oświadczył, że nie ma ochoty wiązać się z taką okrutną kobietą, która przez swoje zachcianki sprowadziła śmierć na wielu i odjechał. Zrozpaczona kobieta rzuciła się z murów i w ten sposób zakończyła swój żywot. Podobno do dzisiaj mury zamkowe nawiedza jeden z nieszczęśników. Tyle z historii a reasumując to jego malownicza i pełna tajemnic sylwetka zwabia kolejne rzesze turystów mimo że, aby tam dotrzeć czeka nas prawie godzinna wspinaczka. Ale warto, ponieważ widoki i panorama rozpościerająca się z zamkowej wieży należą do jednych z najpiękniejszych w całej kotlinie jeleniogórskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz