Dzisiaj zajrzymy do naszych sąsiadów na Litwie. Zapraszam do miejscowości Troki – miasta na Litwie, w okręgu wileńskim, siedziba rejonu trockiego. Troki leżą na Pojezierzu Wileńskim, na półwyspie między jeziorami Galwe na północy, Tataryszki na zachodzie, Łuka na wschodzie i Giełusz na południu. Miasteczko położone 28 km od Wilna. W średniowieczu Troki były stolicą państwa litewskiego oraz jednym z najważniejszych centrów obronnych i politycznych. Po przeniesieniu w 1323 roku stolicy do Wilna przez długi czas jeszcze pełniły funkcję rezydencji wielkich książąt litewskich. Zamki w Trokach stanowią najsłynniejszy architektoniczny zespół obronny na Litwie. Zamek na wyspie odbudowano dopiero pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Dzisiaj jest największą twierdzą na Litwie i jedyną w Europie Wschodniej położoną na jeziornej wyspie. Gotycka warownia składa się z zamku górnego (z pałacem książęcym) i dolnego (dawniej były w nim pomieszczenia gospodarcze) otoczonych malowniczymi murami obronnymi. Jej wnętrza zajmuje muzeum historyczne, w którym można zobaczyć m.in. broń, zbroje rycerskie, porcelanę i inne przedmioty związane ze świetnością tego miejsca. Książę Witold osiedlił w Trokach kilkaset rodzin Karaimów. Sprowadzając ich z Krymu miał ku temu kilka powodów. Po pierwsze: ponieważ słynęli z uczciwości, utworzył z nich swoją straż przyboczną, po drugie – mieli mu służyć za pośredników w kontaktach z chanatem, a po trzecie – przyczynić się do rozwoju miasta: znali się na leczeniu, rzemiośle czy uprawie roli. Karaimowie dostali ziemie położone najbliżej zamku i obietnicę, że będą mogli zachować swoją tradycję, kulturę i religię. Ponieważ jest ona hermetyczna i nie dopuszcza neofitów – Karaimem nie można zostać, trzeba się nim urodzić – niemal niezmieniona przetrwała do dzisiaj. Z tego samego powodu ich społeczność robi się jednak coraz mniejsza: w całej Litwie zostało ich ok. 200-300. Miejsca zamieszkania Karaimów w Trokach przegapić nie sposób: ulicę Karaimską otaczają kolorowe drewniane domy ustawione do niej szczytami. Są żółte, zielone, błękitne, mają spadziste dachy i okolone białymi ramami okna. Zawsze są ich trzy: jedno dla Boga, jedno – dla gospodarza i jedno dla księcia Witolda w podzięce za sprowadzenie na te tereny. Dla wielu turystów największą atrakcją są jednak restauracje serwujące tradycyjne dania kuchni karaimskiej opartej na baraninie i warzywach z bakłażanem na czele. Rzadko który wyjeżdża stąd nie próbując słynnych kibinów: to pieczone pierogi z kruchego ciasta nadziane siekaną baraniną. Próbowałem kibiny poezja smaku i aromatu coś pysznego. Nie można tam być i nie spróbować tej potrawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz